
Dziś przed południem jak co dzień poszliśmy na spacerek. Spacerowaliśmy nad jeziorkiem, ja sobie spałam przykryta swoim żółtym kocykiem w lwy i żyrafy aż tu nagle siada na nim duży czarny motyl w białe kropki. Chwilę tak posiedział, my cały czas jechaliśmy a potem wleciał mi głębiej do wózeczka, pod budkę, zatoczył kilka kółek nad moją główką trzepocząc skrzydełkami i odleciał... to był śliczny motylek ;-))
0 komentarze:
Prześlij komentarz