
Kiedy skończyłam 6 tygodni, przyszedł czas na pierwsze szczepienia w przychodni. Poszłyśmy z mamą i braciszkiem w umówiony dzień do pani dr. Tam pielęgniarki zachwycały się moimi długimi włosami a potem zostałam zmierzona i zważona. Miałam wtedy niemal 5,5kg i 57cm!!! Taaaaka duża jestem ;-)) Pani dr posłuchała mojego serduszka, płucek i sprawdziła jak się rozwijam. Pochwaliła mnie i zaprosiła do 2~go pokoju na szczepienie. Mama i Adrian byli cały czas ze mną żeby było mi raźniej, mama przytrzymała mi rączki i nóżkę a pielęgniarka zrobiła po kolei 3 zastrzyki... troszkę bolało i popłakałam ale zaraz mama wzięła mnie na ręce i szybko się uspokoiłam.
Teraz mam 2 miesiące i 5 dni, rosnę i rosnę, coraz więcej potrafię. Zaczynam pierwsze próby gaworzenia i łapania grzechotek. Lubię bawić się łańcuszkiem od smoczka, umiem je złapać i szarpać ;-)) Lubię też muzyczkę z mojej żyrafy~pozytywki, lubię się kapać i lubię kiedy rodzice bujają mnie na rekach... no i uwielbiam lampy!!! super się na nie patrzy...